RHEA
Gdy goście wychodzą, zapada wszechogarniająca cisza. Zaczyna padać drobna mżawka, przez co robi się jeszcze zimniej niż przedtem.
Czekam w cieniu, aż Kael skończy ostatnie rozmowy z kilkoma osobami, które jeszcze się ociągają. Gdy słyszę silniki ich samochodów, wiem, że już pojechali.
Kael podchodzi do mnie, gdy tylko kończy.
"Dokąd idziemy?" Bierze moją dłoń w swoją, splatając swoje palce z






