ARON
Pozwalam jej się rozgościć, a ona przyjmuje moją propozycję.
– Zaraz wracam. Nigdzie nie wychodź – mówię do niej, zanim opuszczam pokój i schodzę na dół, by dołączyć do trwającego spotkania, które wcześniej porzuciłem.
U stóp schodów czeka na mnie Kovas, całe szczęście sam.
– Wszystko w porządku?
Odwracam głowę w kierunku, z którego dobiegają głosy rozmów. – Na razie tak. – Spoglądam ponownie






