RHEA
Nie.
– Choć muszę przyznać, że zajęło ci to więcej czasu, niż się spodziewałam.
Wkraczam w pełni na polanę, moje mięśnie są napięte, zwarte i całkowicie gotowe do rzucenia się na nią. – Liliana.
– We własnej osobie. – W końcu się odwraca i po raz pierwszy widzę jej twarz wyraźnie. Różni się od obrazu, który miałam w głowie po tych wizjach...
Mój wzrok wędruje na jej dłoń i wraca do niej. – Co






