Rhea
Stoję w bezruchu.
Mój głos odmawia posłuszeństwa. Wszystko, co mogę zrobić, to patrzeć na nią – na nich. Chcą otruć Alfę. Chcą go zabić. Planowali to. A teraz chcą mnie do tego zmusić.
– Ja... nie...
– Zrobisz to – odrywa dłoń od mojej twarzy, ale wciąż czuję ślady, jakie zostawiły jej paznokcie. – Nie masz wyboru, Rheo. Zrobisz to, co ci każę, albo pożałujesz. Jeśli będzie trzeba, zabiję






