Rhea
Nie chciałam, żeby ludzie ginęli. Naprawdę nie chcę.
"Nie... co?" Mrugam, patrząc na niego w osłupieniu. Czy on żartuje? Przecież musi. "Co masz na myśli?"
"To swędzenie, które trzeba podrapać" — przyznaje, a jego ton jest śmiertelnie poważny, wręcz obłąkany. "Poza tym jest coś, co muszę odebrać Eliasowi. Zabójstwo w zupełności mi wystarczy, żeby to odzyskać. Nie uważasz, Rheo?"
"Nie, n






