Rhea
Wzdrygam się na dźwięk tego głosu i odwracam się, widząc Arona w drzwiach, czekającego, aż go wysłucham.
„Nie sprowadziłem cię tu, żebyś zmywała naczynia. Wyjdź”.
Prostuję się gwałtownie i zostawiam je w spokoju, po czym wychodzę z kuchni. „Ja… po prostu pomyślałam, że może powinnam” – mamroczę, po czym idę za nim do pustego korytarza.
„Jeszcze nie spałaś?” Zatrzymuje się i odwraca do mnie, p






