Rhea
Nie widziałam go od tamtej nocy.
Minęły już całe dni, ale on się nie zjawił — nie ma go w tym domu.
Nie ujrzałam bodajby jego cienia nigdzie na korytarzach. Marcella mówi mi, że wróci, gdy nadejdzie jego czas i nie podaje mi żadnego konkretnego powodu jego nieobecności.
Nie mogła. Albo może odmawiała.
Wątpię, by w ogóle mogła mi coś więcej powiedzieć po tym, co zrobiłam — wchodząc do t






