Rhea
Dzisiejszy dzień jest potwornie ciepły, choć to połowa listopada, ale nie zadaję sobie pytań dlaczego, kiedy wracam. Ziemia wciąż jest grząska po deszczu sprzed dwóch nocy, więc nadrabiam trochę drogi i wracam do Marcelli inną trasą. Nie jestem we właściwym nastroju, by znosić reprymendę, jeśli dowie się, że wędrowałam po terenach wokół rezydencji bez butów.
Ale to ostatnia rzecz, o jakiej






