Rhea
Krople wody spadają mi na głowę.
Na początku są powolne. Zaledwie mżawka. Ale ciemniejące niebo i zapach w powietrzu mówią mi, że wkrótce zerwie się burza. Zimny wiatr smaga moją twarz, przeszywając mnie na wylot. Owijam się ramionami, szczelniej zapinam kurtkę i idę dalej. Idę już od kilku godzin i wciąż nie wiem, co kurwa robić.
Kiedy opuściłam posiadłość i wydostałam się na zewnątrz, znala






