Rhea
Niedługo potem wracam, a wszystko to zostaje przerwane — zakończone. Myślenie, że mogłabym odejść i nigdy nie wrócić, było myśleniem życzeniowym. Być może myślałam, że Aron by za mną nie pojechał. Może się myliłam. Może zupełnie niczego nie wiedziałam.
– Weź to – mówi, spoglądając na małą buteleczkę w mojej dłoni, a potem na mnie. – Teraz. – Nadal jest zły, a wręcz wściekły. Furia spływa z je






