Chloe
Miałam jakieś przebłyski wspomnień. Obraz nie był zbyt wyraźny, ale słyszałam głos Luny Victorii.
– Ależ dziś gorąco, prawda, Chloe? – W jej głosie brzmiał radosny ton, gdy pomagała mi robić lemoniadę. Pozwoliła mi stanąć na krześle przy kuchennym blacie, żebym mogła jej pomóc. Na blacie stał drugi dzbanek z jakimiś liśćmi na dnie.
– Co to jest, Vicky?
– Pomyślałam, że zrobimy trochę wię






