Dylan zatacza się do przodu, łapiąc się za klatkę piersiową, a Beta Julian szybko ściąga mnie z krzesła, zanim Dylan upada. Mężczyzna wydaje z siebie kilka niskich, gardłowych dźwięków, po czym nieruchomieje.
Zarówno Luna Victoria, jak i mój brat zrywają się na równe nogi.
– Ty… ty go zabiłeś! – krzyczy Luna Victoria.
– Zasłużył na wszystko, co go spotkało. Musiałem tylko upewnić się, że właści






