Ryder
Z powrotem weszła w swój tryb obronny. Ledwie się odzywała, a kiedy już to robiła, było to albo „tak”, albo „nie”, albo to zdanie, którego tak nienawidzę: „Wszystko w porządku”. Całkowicie się zamknęła w sobie, a ja nawet nie potrafię rozgryźć, co takiego mogłem powiedzieć. Wyznałem jej tylko prawdę. Czy prawda okazała się dla niej zbyt trudna do zniesienia?
W moim gabinecie Harper wpatruje






