Chloe
– O czym ty mówisz, Harper? – mruczę, gdy wciąga mnie do domu.
– To nie jej zapach. – mruczy Harper. Kręci głową, unikając mojego spojrzenia. – Jest na niej. To ktoś, w pobliżu kogo była.
– Inny Lykanin?
– Nie wiem, nie ma jak tego rozróżnić. Ty… kiedy tu po raz pierwszy przyjechałaś, pachniałaś jak wilk. Choć miałaś też dziwny zapach z powodu spętania. Mówiła, że byli tam jacyś Wyrzutko






