– Przez tego całego Damiena?
– Tak.
– Po tym, co mi zrobiła?
– To, co zrobiła, było potworne, nie przeczę. I jestem wdzięczny, że cię nie zabiła. Ale tak jak ciebie prześladuje śmierć twoich rodziców, tak ją dręczy to, co zrobiła tobie.
– Dobrze! – Opadam na plecy i wpatruję się w sufit. – Zasługuje na to, by ją to dręczyło.
Nie odpowiada i kończy brać prysznic, podczas gdy ja leżę w milczeni






