Odwróciłam głowę, by spojrzeć na Adriana. "Poradzimy sobie" – rzuciłam w jego stronę.
Nie zwrócił na mnie uwagi, patrząc prosto na Maxa.
"Jest już późno, a ty nie jesteś w najlepszym stanie. Nie mogę pozwolić, by w mojej watasze stała ci się krzywda. Więc wsiadaj do samochodu."
Max powoli odwrócił się przodem do niego, po czym skinął Adrianowi głową.
"Dzięki, Alfo Adrianie."
Z irytacją zamknęłam o






