Doskonale znałam te oczy. Kiedy woń jego wody kolońskiej dotarła do moich nozdrzy, mruknęłam gniewnie.
– Adrian.
Czy on po prostu chciał mnie przestraszyć?
Wpatrywał się we mnie w milczeniu. Pokręciłam głową.
– Wiem, że to twój dom watahy. Ale przestań mnie śledzić.
Odwróciłam się i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Ku mojemu zdumieniu Adrian w ogóle się nie odezwał ani nie wdał się w dyskusję. Sł






