Perspektywa trzecioosobowa
Przed willą zatrzymał się luksusowy, czarny samochód.
Kierowca wysiadł z niego i pospiesznie otworzył tylne drzwi.
– Panienko Lyndo, dojechaliśmy do pani domu – powiedział.
Lynda siedziała na tylnym siedzeniu. Odwróciła głowę w stronę mężczyzny, który palił, zamyślony spoglądając przez okno.
– Adrianie, nie pomożesz mi? – zapytała cichym, błagalnym tonem.
– Jesteś ranna






