Trzecioosobowy punkt widzenia
Adrian patrzył na drogę, jadąc za samochodem Natalii. Nie miał pojęcia, dlaczego ją śledzi. Ale kiedy matka powiedziała mu, że ona wyjeżdża, wcale mu się to nie spodobało.
Jak mogła opuścić jego stado bez jego pozwolenia?
Nagle, znikąd, na przednią szybę zaczęło spadać kilka kropli deszczu. Kiedy podniósł wzrok na niebo, zauważył, że jest pochmurno.
– Pada – mruknął.






