Sadie wkroczyła do akcji, chowając Louisę za siebie i piorunując George'a wzrokiem. – Ty draniu! Trzymaj się z dala od naszej Louisy. Idź do tej swojej bezwstydnej Vivian i przestań nękać Louisę!
George pozwolił jej na siebie krzyczeć, nie odpowiadając.
Louisa odwróciła się, by odejść.
Widząc to, George z ociąganiem podążył za nią.
Z oddali zbliżał się samochód. Początkowo poruszał się wolno, jadą






