Elara
Kaelen przyjmuje lemoniadę z wdzięcznością, a ja nie mogę przestać patrzeć na to, jak porusza się jego krtań, gdy przełyka, i jak kropla potu spływa po jego szyi, znikając pod kołnierzykiem. Nigdy wcześniej nie widziałam go w takim stanie – brudnego, spoconego, z włosami w nieładzie od pracy, a nie ułożonymi na pokaz.
Podoba mi się to. Podoba mi się znacznie bardziej, niż się spodziewałam.
–






