Elara
Następnego ranka centrum testowe jest jeszcze bardziej zatłoczone, niż się spodziewałam. Mocno ściskam dłoń Kiana, przedzierając się przez tłum ludzi – samych kobiet, z których każda czeka, by sprawdzić, czy to ona jest zaginioną dziedziczką.
Kolejka ciągnie się za drzwi i wokół przecznicy, ale porusza się sprawnie. Zaradni asystenci w białych fartuchach laboratoryjnych przeprowadzają kobiet






