Podczas kolejnego oficjalnego bankietu zatrzymałam się tuż przy wejściu do jadalni. Dziewczyna, która pierwszego dnia popchnęła Elvę, siedziała na moim miejscu obok Nicholasa.
Julian, siedzący najbliżej drzwi, oparł łokieć na stole, a podbródek na dłoni. Uśmiechnął się do mnie szeroko, obnażając zęby, zupełnie jak kot spoglądający na mysz, którą planował zjeść. Oczywiście w swoim czasie. Najpi






