To było beznadziejne.
Aby oczyścić umysł, zaproponowałam Elvie spacer po ogrodach. Zgodziła się z entuzjazmem.
Dwadzieścia minut później, trzymając się za ręce, spacerowałyśmy pośród kwiatów i świeżego powietrza. Świat na łonie natury naprawdę wydawał się spokojniejszy i pozwoliłam, by część moich obaw odeszła w niepamięć.
Dopóki nie podniosłam wzroku i nie zobaczyłam zbliżającej się do na






