Perspektywa Tristana
Czułem, jak uchodzi ze mnie życie.
To nie było powolne ani łagodne, jak zawsze wyobrażałem sobie śmierć.
Był to palący, rozdzierający ból, który wnikał w moje kości i z bezlitosną skutecznością wysysał ze mnie każdą kroplę siły.
W klatce piersiowej czułem pustkę, a w głowie miałem taką lekkość, że wydawało mi się, iż unoszę się gdzieś między życiem a śmiercią.
To u






