Z perspektywy Atheny
Wpatruję się w swoje dłonie przez coś, co wydaje się godzinami. Nie przestają się trząść. Czuję teraz to nieustanne buczenie pod skórą, jakby w moich żyłach płynął prąd.
Za każdym razem, gdy na nie patrzę, widzę twarze Daxona i Seraphine. To, w jaki sposób stali się zimni i nieruchomi przez to, co im zrobiłam.
Wspomnienie uderza we mnie z nową siłą, a mój żołądek zwija






