Z perspektywy Atheny
"Nie."
To słowo wyrywa się ze mnie niczym krzyk. Jestem na nogach, zanim w ogóle uświadamiam sobie ruch, a moje krzesło szura po podłodze tak głośno, że wszyscy aż podskakują.
"Nie, Tristanie. Absolutnie nie. Nie pozwolę ci na to."
Ale on też już wstał, a ten spokojny wyraz jego twarzy tylko potęguje moją panikę. Zupełnie jakby już podjął decyzję i nic, co powiem, ni






