Atena
Dom uzdrowicielki był ukryty w cichej części terytorium stada, otoczony drzewami i ogrodem pełnym ziół, których nie potrafiłam rozpoznać.
Wyglądał pokojowo i spokojnie, co stanowiło zupełne przeciwieństwo tego, co ja czułam w środku.
Tristan zaparkował samochód i odwrócił się, żeby na mnie spojrzeć. – Gotowa? – zapytał.
Skinęłam głową, chociaż nie byłam pewna, czy tak jest. – Miejm






