— Tak — powiedziała, odsuwając się od okna.
Obie stałyśmy w bezruchu, nasłuchując.
Kolejny dźwięk. Jakby ktoś nadepnął na żwir.
— Sarah — wyszeptałam.
Podeszła do mnie bliżej, po czym obie wpatrywałyśmy się we frontowe drzwi.
Klamka zaczęła się obracać.
Moje serce waliło tak mocno, że myślałam, iż wyskoczy mi z piersi.
Drzwi były zamknięte. Nie mogli wejść. Byłyśmy bezpieczne.
Al






