Kiedy podjechaliśmy na plac budowy, byłem pod wrażeniem tego, jak wielki postęp dokonał się w zaledwie kilka dni. W naszym domu stawiano ściany wewnętrzne i zamiast samego szkieletu można było już dostrzec układ pomieszczeń.
– O mój Boże – westchnęła Athena, wysiadając z półciężarówki i wpatrując się w budynek. – To naprawdę zaczyna wyglądać jak dom.
– Taki w zasadzie był plan – powiedziałem






