Tristan
"Skarbie, to nie..." – zacząłem, instynktownie ruszając w jej stronę, bo wszystko we mnie pragnęło być bliżej, pragnęło jej dotknąć i sprawić, by zrozumiała.
Ale ona cofnęła się, a ten ruch natychmiast mnie powstrzymał, przykuł do miejsca, jakby fizycznie mnie odepchnęła.
Moje ręce opadły bezużytecznie wzdłuż boków.
"Nie to miałem na myśli" – spróbowałem ponownie, spoglądając w j






