Tristan
Spędziliśmy na oddziale intensywnej terapii noworodków kolejną godzinę, zanim Orion stwierdził, że muszą zabrać dzieci do domu na obiad i drzemkę. Wymieniliśmy uściski, obiecaliśmy sobie, że jutro znów się odwiedzimy, a potem zostaliśmy tylko ja i Athena.
– Twój brat płakał – zauważyłem, gdy usiedliśmy między inkubatorami.
– Wiem. – Athena uśmiechnęła się łagodnie. – Tęskni za mamą






