Tristan
Na przestrzeni ostatniego tygodnia OITN stał się naszym drugim domem. Wypracowaliśmy już rutynę – pobudka o szóstej rano, pośpieszne śniadanie, jazda do szpitala na siódmą.
Athena kangurowała oboje, dopóki jej na to pozwalałem; potem przychodziła kolej na mnie. Siedzieliśmy wręcz długimi godzinami między dwoma inkubatorami, wygadując się przed naszymi maleństwami za wszystkie czasy;






