– Jestem w drodze – powiedział Tristan, kończąc połączenie i natychmiast ponownie uruchamiając motocykl z większą siłą, niż to było konieczne.
Zazdrość, którą próbowałam stłumić, zapłonęła gorąco i brzydko w mojej piersi. Oczywiście, że istniała jakaś ona. Oczywiście, że Tristan miał kogoś, na kim zależało mu na tyle, by rzucić wszystko i pędzić do niej w środku nocy.
Powinnam była się tego






