Na pięćdziesiąt jardów przed metą Tristan znalazł się w pułapce. Nie miał miejsca na manewr, nie miał przestrzeni, by przyspieszyć, zamknięty w klatce przez dwóch facetów, którzy z radością wjechaliby w niego, byle tylko wygrać.
Czułam, jak serce obija się o moją klatkę piersiową, nie spuszczałam z niego wzroku. Moje uszy wyłapywały każdy wydany przez niego dźwięk, jakby moje serce miało się z






