"Ath..." Ból w głosie Oriona uderzył we mnie niczym fizyczny cios.
Widziałam, że moje słowa go ranią, ale nie mogłam ich cofnąć. Były prawdziwe, nawet jeśli bolały. Nie potrafiłam spojrzeć w twarz tym słodkim, niewinnym dzieciom, podczas gdy sama ledwie trzymałam się w ryzach.
Nie mogłam być ciocią, w którą były zapatrzone, kiedy sama wciąż podskakiwałam na widok cieni i drżałam od wspomnień






