Punkt widzenia: Tristan
Teraz, gdy wiedziałem, czego szukać, dostrzegłem ślady walki. Krzesło odsunięte pod dziwnym kątem, szklanka, która wtoczyła się pod szafkę, zadrapania na linoleum wyglądające, jakby ktoś został przeciągnięty po podłodze.
– Nie, nie, nie – wyszeptałem, a mój umysł gorączkowo analizował wszystkie możliwości, każdą gorszą od poprzedniej.
Drżącymi dłońmi podniosłem jej






