– Wstawaj! – krzyknęła Lysa, wpadając do pokoju i wskakując na łóżko. – Musimy zacząć planować!
Jęknęłam i naciągnęłam poduszkę na głowę. – Która godzina? – zapytałam. Gdybym miała zgadywać, powiedziałabym, że zdecydowanie za wcześnie na pobudkę.
– 7:00. Mamy więcej czasu na zaplanowanie tego niż twojej uroczystości, ale to nie znaczy, że możemy zwlekać. Musisz wstać, żebyśmy mogły zaczynać! – krz






