Część 2 Rozdział 7
Dziewczyny wsiadły do samochodu, nie dostrzegając konkretnego zagrożenia. Zapach nie był silny, ale co najmniej jeden wyrzutek z pewnością znajdował się w okolicy. Spojrzałam za siebie, na Betę Davora i Karna. Obaj wydawali się zaalarmowani obecnością samotnika.
– Beto Davorze? – odwróciłam się w jego stronę, wdzięczna, że dziewczyny są już w samochodzie. Lysa złowiła moje spojr






