Łóżko powoli się ugięło, budząc mnie ze snu. Nie musiałam otwierać oczu, by wiedzieć, że to mój druh do mnie dołączył. W końcu otworzyłam oczy i zauważyłam, że na zewnątrz wciąż było ciemno. Kaelen przyciągnął mnie bliżej siebie.
– Która godzina? – zapytałam, wiedząc, że jest stanowczo za wcześnie.
– Czwarta – mruknął Kaelen, wdychając głęboko zapach mojej szyi.
Odwróciłam się i spojrzałam na nieg






