Punkt widzenia trzeciej osoby
Żal trawił Juliana, ostry i nieustępliwy niczym stado wilków gryzących jego serce.
– Nie będę cierpieć? Jestem dziedziczką Watahy Obsydianu, a moi rodzice i brat bardzo mnie kochają. Wkrótce znajdą sposób, by mnie stąd wyciągnąć – Vivienne z arogancją zadarła podbródek, a z jej oczu kapała pogarda.
Twarz Juliana wykrzywiła się w odpowiedzi, po czym na jego ustach wykw






