W głosie Carmen brzmiała radosna nuta, gdy spojrzała na Elarę. "Od teraz, kiedy tylko nie będę miała zajęć, będę cię odwiedzać, dobrze?"
Wyglądała w pełni jak beztroska, psotna dziewczyna, choć w jej oczach przemknął ulotny błysk czegoś głębszego – troski, chęci ochrony i niewypowiedzianej obietnicy. Po prostu chciała widzieć uśmiech Elary.
Wyraz twarzy Elary złagodniał, jakby mówiła do ukochanego






