Umysł Jace'a Hale'a natychmiast wyczarował uderzającą twarz Carmen – owszem, piękną, ale z taką ostrością w oczach, która obiecywała, że mogłaby wypatroszyć człowieka, nawet się nie pocąc.
Przełknął z trudem ślinę. Zdobycie takiej wilczycy nie byłoby krótkim polowaniem; byłby to długi, niebezpieczny pościg, taki, który pozostawiał ślady zębów na duszy.
Więc z tą myślą się odezwał. "Po co się tak m






