Jace Hale zerwał z głowy kask, a jego potargane włosy były dzikie i nieokiełznane, niczym u wilka otrząsającego się z wiatru. Rzucił Carmen zuchwałe spojrzenie, a jego oczy lśniły zaciekłą dumą.
– Carmen, i jak? Czujesz dreszczyk emocji? Myślisz, że jestem wystarczająco godzien, by być twoim partnerem?
Twarz Carmen przypominała spokojne, chłodne jezioro – była opanowana i nieodgadniona.
Powoli i z






