– A nie było tak? – odparsknęła Selene, której oczy płonęły złośliwością.
– Nie ma mowy. Chciałem tylko, żebyś zobaczyła, jak wspaniała jest teraz moja partnerka. Przestań złocić swoje własne kłamstwa – warknął Jace, niskim i szorstkim głosem niczym wilcze ostrzeżenie.
– Ty... – Twarz Selene w szybkich falach to czerwieniała, to bladła. Mocno przygryzła wargę, ze łzami w oczach i głosem drżącym od






