Skroń Duke'a pulsowała na dźwięk pijanego, bełkotliwego słowa.
– Dick.
Ten dźwięk sprawił, że jego wilk się zjeżył. Z warkotem, który zrodził się głęboko w jego gardle, chwycił Carmen za nadgarstek i przyparł ją do zimnej ściany z płytek. Jego oczy zapłonęły złotem, a więź przeznaczonych wibrowała między nimi jak przewód pod napięciem.
Jego jabłko Adama poruszyło się dwukrotnie, zanim wycedził prz






