Perspektywa Elary
Jad w ich głosach oplótł się wokół mnie jak kłębowisko węży.
– Zawsze była brudem. A teraz śmie paradować tutaj, jakby do nas pasowała? – zadrwił jeden z nich, spluwając na wypolerowaną podłogę, zupełnie jakby obrażało go samo powietrze, którym oddychałam.
– Elaro, po prostu przyznaj, że przyczołgałaś się tutaj, by przymilać się naszemu złotemu chłopcu. Przestań udawać, że jesteś






