Lucien's POV
Ciężar naciskał, aż moje kości krzyczały.
Błoto, kamienie, połamane gałęzie – góra chciała nas pogrzebać, zetrzeć w nicość. Moje ramiona drżały, ugięte pod miażdżącą siłą. Ale nawet gdy gorąca krew spływała po moich plecach, nie chciałem odpuścić.
Elara była pode mną. Mała. Krucha. Żyła tylko dlatego, że powstrzymywałem burzę własnym ciałem.
Mój wilk ryczał w mojej piersi, drapiąc o g






