Vivian ożywiła się w chwili, gdy jej wzrok spoczął na wysokiej, imponującej sylwetce Cila.
„Boże! Tak bardzo mi go brakowało”.
Nieświadoma jego gniewu, podbiegła do niego i wskoczyła mu w ramiona, splatając ręce na jego szyi i owijając nogi wokół jego torsu.
— Tęskniłam za tobą, mężu! — zapiszczała podekscytowana.
Cil był zaskoczony entuzjazmem Vivian. Zamurowało go na chwilę, ale szybko odzyskał






