— Kiedy w ogóle o tym pomyślałeś? — zapytała Vivian, patrząc na przyjaciół, a potem na Cila, jedząc kawałek tortu czekoladowego. Siedzieli wokół okrągłego plastikowego stołu na wygodnych krzesłach w ogrodzie.
— Cóż, to wszystko sprawka twojego mężczyzny. Skontaktował się z nami tydzień temu, żebyśmy zarezerwowali ten dzień, na wypadek gdybyśmy mieli jakieś plany. Lyra nie mogła przyjechać, bo wcią






